DJ & SOUND - dźwięk, światło, scena, DJ

Kontakt: tel. (61) 82 34 374, kom. 501 709 002 | Gadu-Gadu 948 27 26 | www.djsound.win.pl | e-mail


OPRAWA MUZYCZNA IMPREZ (DJ)
  • Dj
  • Imprezy firmowe
  • Imprezy rodzinne
       (wesela)
  • Prezentacje ślubne
  • Karaoke

    OBSŁUGA TECHNICZNA IMPREZ
  • Nagłośnienie
  • Oświetlenie
  • Scena
  • Multimedia
  • Referencje

    ROZMAITOŚCI
  • Artykuły
  • Relacje
  • Testy
  • Wiedza

    MP3 - DO POBRANIA
  • Electronic
  • Trance

    LINKI
  • Inne strony
  • Mapa strony
  • Producenci sprzętu
       - nagłaśniającego

       - oświetleniowego

    STRONA GŁÓWNA

  • Relacje
  • Stadium of Sound
  • Prezentacja systemów nagłośnieniowych firmy K.M.E. w Poznaniu
  • Warsztaty dla akustyków koncertowych

    Stadium of Sound


    Stadium of Sound


    fakty

    4 sierpnia 2007 roku na Stadionie Lecha w Poznaniu odbyła się impreza o nazwie "Stadium of Sound". Jak podają organizatorzy w imprezie brało udział 20.000 klubowiczów, a główną atrakcją był występ Paul Van Dyk-a. Jaki był przebieg imprezy i jacy klubowi artyści występowali, można dowiedzieć się ze strony www.stadiumofsound.pl Ja natomiast chciałbym się podzielić swoimi wrażeniami i przedstawić krótki fotoreportarz z imprezy. Na początek kilka słów o nagłośnieniu.




    nagłośnienie

    System wyrównany liniowo firmy L-ACOUSTICS Organizatorzy Stadium of Sound wykazali się lokalnym patriotyzmem, zatrudniając do nagłośnienia eventu dwie poznańskie firmy. Choć nie mogło być inaczej, ponieważ jedna z tych firm jest czołową firmą nagłośnieniową w Polsce, dysponująca sprzętem, którego nie powstydziliby się nawet zagraniczni konkurenci. Był to strzał w dziesiątkę!
      Dźwięk na imprezie był z najwyższej półki, a trzeba przyznać, że Stadion Lecha ze swoimi trybunami i częściowym zadaszeniem nie jest zbyt wdzięcznym obiektem do obsługi technicznej koncertów. Zapewne łatwiej byłoby nagłośnić otwartą przestrzeń, taką jak teren lotniska. Nieuniknione odbicia dźwięku były słyszalne tylko w zadaszonej części trybun, natomiast niemal na całej płycie stadionu pokrycie dźwiękiem było równomierne. Zarówno pod sceną, jak i kilkadziesiąt metrów od niej, można było z przyjemnością słuchać występu poszczególnych artystów.
      Rolę nagłośnienia FOH pełnił system wyrównany liniowo V-DOSC firmy L-ACOUSTICS, podwieszony na dwóch wieżach znajdujących się po bokach sceny. Centralnie pod sceną, na jej całej długości, znajdowały się dwa rzędy subbasów - łącznie 30 szt., w większości L-ACOUSTICS SB-218. Ponadto po kilka subbasów było zlokalizowanych także pod wieżami. Ponieważ konstrukcja sceny była bardzo szeroka, nie obyło się także bez dodatkowych zestawów szerokopasmowych "frontfill" ułożonych na subbasach, których zadaniem było dogłośnienie obszaru publiczności znajdującego się bezpośrednio przed sceną.

    Zestawy subbasowe oraz frontfill

      Do nagłośnienia strefowego wykorzystano drugi system wyrównany liniowo MILO, Kalifornijskiej firmy MEYER SOUND.


    Nagłośnienie strefowe i FOH

      Praca tego systemu nieco kłóciła się z pracą systemu FOH, ale nie każdy musiał to od razu zauważyć, a raczej usłyszeć. Prawdopodobnie nieco inaczej należało dobrać natężenie dźwięku lub opóźnienie sygnału, choć przy tak dużych odległościach obu systemów i różnicach w ich budowie, sprawienie wrażenia, że dźwięk dochodzi do naszych uszu ze sceny, a nie z nagłośnienia strefowego jest chyba niemożliwe.


    wrażenia

      Stadium of Sound, to bez wątpienia udana impreza. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, żeby sprostać wymaganiom publiczności, do której dyspozycji oddali nawet ogromny dancefloor, czyli murawę Stadionu Lecha przykrytą specjalnymi matami (brawo!). Oby tak dalej, bo w Poznaniu do tej pory nie było eventu na taką skalę, a przecież zaplecze techniczne, jak widać na załączonych zdjęciach mamy doskonałe.

    Scena główna
    Scena główna

      Jedyne co mi się nie spodobało, to fakt, że niemal wszystkie sety zostały przygotowane przed koncertem i żaden z nich nie był grany na żywo (być może się mylę). Ale to nie wina organizatorów, tylko artystów. Wiem, że taka jest powszechnie stosowana praktyka, ale jeżeli wszyscy stają na wysokości zadania, to artyści też mogliby się nieco lepiej postarać i pokazać coś więcej, niż tylko asystowanie przy CD playerach czy, jak to było w przypadku głównej gwiazdy Paul Van Dyk-a, przy laptopie. Pod tym względem lepiej spisywali się nasi Dj'e grający na małej scenie, którzy dawali z siebie wszystko, żeby miksami rozgrzać bawiących się na tyłach Stadionu Lecha klubowiczów.

    Mała scena

      Mam nadzieję, że ta drobna uwaga jakimś cudem dotrze do artystów. Bo na takim evencie jak Stadium of Sound nie można wykonywać pozorowanych ruchów, tylko trzeba dać z siebie wszystko :-)

    Do zobaczenia na kolejnym Stadium of Sound!
    Borysław Dzieciaszek



  • Działamy na terenie całej POLSKI!
    Nasz adres!